n

Ekologia – drugie oblicze

Domowa ekologia, czyli oszczędzanie od kuchni

Hanna Rybska, artykuł za: dom.gazeta.pl

Białe niedźwiedzie umierają na dalekiej Arktyce z powodu ocieplenia klimatu. Żal, ale co ja na to mogę poradzić? Mogę, i to nie ruszając się z domu na wyprawę polarną. Wszyscy możemy coś w tej sprawie zrobić codziennie w swoich kuchniach i łazienkach. Na przykład wymienić kapiące krany.

 

Załóżmy, że kropla to 0,2 ml wody, że ma temperaturę 37 st. C i kapie z częstotliwością co 4 sekundy. Jeśli będzie kapała przez rok, to w niebo z elektrociepłowni pójdzie zupełnie bez potrzeby 20 kg CO2, a do ścieku 4 m sześc. wody. Dwutlenek węgla to połowa gazów cieplarnianych w atmosferze powodujących globalne ocieplenie. A w Polsce cieknie niejeden kran. Więc jednak każdy z nas jest coś winien białym niedźwiedziom

Gdyby we wszystkich domach w Polsce chłodziarko-zamrażarki i pralki zostały wymienione na nowy sprzęt energooszczędny, emisja dwutlenku węgla zmniejszyłaby się nawet o ponad 3 mln ton rocznie. Jednak to jeszcze nie wszystkie korzyści. Na takiej wymianie oszczędzilibyśmy ponad 2700 GWh energii, co oznacza bez mała miliard złotych. Cząstka tej kwoty przypada na każdego, kto kupi przyjazne środowisku urządzenie. Jest więc sporo argumentów "za" i właściwie żadnych "ale".

Energooszczędne AGD to nie są rzadkie na rynku i drogie sprzęty. Znajdziemy je w różnych strefach cenowych. Jak je rozpoznać? Wystarczy przyjrzeć się metce. Unia Europejska wyznaczyła klasy energochłonności i zobowiązała producentów do podawania ich w opisie urządzenia. Klas energetycznych jest siedem, określane są literami od A do G. Najmniej energii pobierają urządzenia klasy A, najwięcej – klasy G. Różnica między A i G sięga 50 proc. Przykład: Pralka w klasie A do prania 1 kg bawełny w standardowym cyklu w temperaturze 60 st. C nie może zużywać więcej niż 0,19 kWh, a pralka klasy C na to samo pranie zużywa ponad 0,39 kWh.

Gdy między producentami rozpętała się rywalizacja, kto jest bardziej "pro-eko", pojawiły się urządzenia jeszcze doskonalsze, oznaczane A+, a nawet A++, które są oszczędniejsze o 25 proc. od tych w klasie A. Oznaczenia efektywności energetycznej znajdziemy nie tylko na lodówkach i pralkach, również na zmywarkach i piekarnikach elektrycznych. Kuchnie z piekarnikiem klasy A pozwalają zaoszczędzić blisko 20 proc. prądu w porównaniu z klasą B. Niedzielny placek z takiego piecyka będzie zdecydowanie tańszy i ekologiczny.

Zmywarka robi to lepiej

Jest równie genialnym wynalazkiem jak pralka automatycznej, bez której już nie sposób się obejść. A jednak wciąż jest na nią mało chętnych. Tylko ok. 4 proc. gospodarstw domowych w Polsce korzysta z jej dobrodziejstw. Myślimy o niej tak – jeszcze jedno urządzenie, które pobiera prąd i wodę. Prawda, ale pobiera znacznie mniej niż my sami, zmywając w zlewie. Bez trudu znajdziemy w sklepie zmywarki klasy A, które zużywają 15 i mniej litrów na umycie pełnego wsadu. Przy zmywaniu w zlewie pod bieżącą wodą spuścimy do kanalizacji co najmniej 50 l. I nie umyjemy tak starannie jak ona, bo nasze ręce nie wytrzymałyby temperatury 55 st. C.

Z tego porównania wynika również, że mniej będzie nas kosztować podgrzanie wody do zmywania. W ciągu roku możemy zaoszczędzić 20 tys. litrów wody i 319 kWh energii. Aż trudno uwierzyć, ale w porównaniu z praktyczną zmywarką niepozorny czajnik elektryczny to prawdziwy prądożerca.

Kran z mądrą głowicą

Czy do mycia zębów potrzebujemy aż 9 l wody? Tyle mniej więcej jej wycieknie, jeśli będziemy to robić, gdy woda bez przerwy leci z kranu. W ciągu roku w ten sposób dołożymy od siebie ok. 3 kg CO2 do atmosfery. A to i tak najmniejsza ze szkód, jakie wyrządzamy środowisku w łazience. Tu przecież zużywamy najwięcej wody, dużo więcej niż w kuchni. Na mycie się i spłukiwanie toalety przypada 70 proc. zużywanej w gospodarstwie domowym, więc tu warto szukać oszczędności przede wszystkim.

Ale spokojnie. Zamiast stresować się każdym odkręceniem kurka i strofować nieustannie dzieci przy myciu rąk, zastosujmy sprytne wynalazki, które będą za nas kontrolowały wypływ.

Jeśli jeszcze w domu są baterie z osobnym kurkiem do zimnej i ciepłej wody, wymieńmy je na jednouchwytowe. Takim "joystickiem" ustawianie temperatury i strumienia wody trawa dużo krócej. Zaoszczędzimy do 25 proc. wody. A jeśli bateria będzie jeszcze miała ekoprzycisk, czyli ogranicznik ruchu głowicy w pionie i poziomie, zaprogramujemy ją na oszczędny tryb (strumień i temperatura), a oszczędności sięgną 50 proc. wody.

Zmniejszenie strumienia może nas irytować, gdy przyzwyczailiśmy się do lania wody. Na to jest bardzo prosta rada. Trzeba założyć na wylewkę perlator, czyli napowietrzacz. Efekt mycia jest ten sam. Różnica będzie odczuwalna tylko w portfelu. Zwykły perlator ogranicza zużycie wody o mniej więcej 15 proc. Są też perlatory przeznaczone specjalnie do oszczędzania wody, które ograniczają jej wypływ z wylewki o 40-60 proc. Drobnostrumieniowa słuchawka prysznicowa z perlatorem i ekoprzyciskiem ogranicza emisję CO2 do ok. 230 kg na osobę rocznie.

Pomyślano za nas też o oszczędnościach przy spłukiwaniu. Do wyboru są różne ograniczniki wypływu wody. Na przykład spłuczka z dwudzielnym przyciskiem 3 lub 6 litrów. W porównaniu ze zwykłą armaturą umożliwia czteroosobowej rodzinie zaoszczędzenie 22 m sześc. wody rocznie. Dla właścicieli domów ze zbiornikiem bezodpływowym, czyli szambem, oznacza to dodatkowo mniejszy koszt wywozu ścieków.

Pożegnanie z żarówką

Trzymają się w naszych domach mocno, choć to przeżytek sprzed stu lat. Nic się nie zmieniło w zasadach ich działania od czasu wynalezienia. Jedynie 5 proc. pobieranej energii przetwarzają na światło, a cała reszta to ciepło, które nas grzeje pod lampą, chociaż wcale tego nie potrzebujemy. Czysta strata. A przecież jest na co żarówki zamienić. Na świetlówki kompaktowe. Są sporo droższe od zwykłych żarówek, ale warto skalkulować koszty i zyski w dłuższej perspektywie. Żarówkę 60 W zastępuje świetlówka 11 W. Ogromna różnica w poborze prądu. Świetlówki są też trwalsze – jedna przeżyje kilka, a nawet kilkanaście żarówek. No i w dodatku to przyjemne poczucie, że jesteśmy eko. Gdyby tylko co trzecia tradycyjna żarówka została wymieniona na energooszczędną, oszczędzilibyśmy 1000 GWh energii, 355 mln zł i dobrze ponad milion ton CO2 w powietrzu. A gdybyśmy tak zrezygnowali ze wszystkich

Nie wyrzucaj na śmietnik

Wymieniajmy stare na nowe, ekologiczne, ekonomiczne, piękne i wygodne. Ale uwaga! Tymi starymi urządzeniami nie wolno nam zaśmiecać środowiska. Ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym zabrania tego pod karą grzywny i nakazuje nam oddać go zbierającemu. To znaczy komu? Gdy kupujemy nowy sprzęt, sklep jest zobowiązany przyjąć od nas stary na zasadzie wymiany – lodówka na lodówkę, telewizor na telewizor itd. Co prawda sprzedawca nie musi nam zapewnić transportu, ale jeśli zamówimy dostawę do domu, to warto ponegocjować, aby ten sam samochód zabrał zużyte urządzenie (może skończy się na drobnej dopłacie). Kupując w sklepie internetowym, pytajmy od razu, czy ułatwią nam pozbycie się grata.

Jeśli nie kupujemy, lecz tylko pozbywamy się, trzeba dzwonić do gminy. Mają obowiązek poinformowania nas, gdzie jest najbliższy punkt odbioru. Na przykład w Warszawie firma Elektroeko uruchomiła całodobowy punkt (7 dni w tygodniu) przy ul. Chełmżyńskiej 180, a poza tym prowadzi w 18 dzielnicach lokalne punkty odbioru czynne w soboty. Adresy wszystkich punktów można znaleźć na stronach internetowych: www.elektroeko.pl i www.elektrosmieci.pl.

Co jeszcze łatwo możesz zrobić z korzyścią dla środowiska i domowego budżetu:

1. Wyłącz standby. Gdyby tylko połowa urządzeń elektronicznych byłą w Polsce wyłączana ze stanu czuwania, rocznie emitowalibyśmy o 1 mln t CO2 mniej.

2. Wymieniając telewizor na nowy, wybierz ten z europejskim znakiem "eco-label", a ograniczysz emisję CO2 o 30 kg rocznie.

3. Włączaj pralkę tylko wtedy, gdy jest całkowicie wypełniona, a zmniejszysz emisję CO2 o 45 kg rocznie. Albo kup pralkę z funkcją "pół wsadu" i "krótki program". Są do prania małej ilości rzeczy oraz lekko zabrudzonych.

4. Najoszczędniejsze są zmywarki z funkcją "aqua sensor" oraz wymiennikami ciepła.

5. Zaoszczędzisz sporo prądu z lodówką posiadającą zdolność samoodszraniania.

6. Wybierz piekarnik z termoobiegiem; nagrzewa się szybko i równomiernie.

7. Elektryczne płyty grzejnikowe ciągną dużo energii. Unikaj płyt żeliwnych. Najbardziej efektywne są ceramiczne i indukcyjne.

Więcej sposobów na oszczędzanie znajdziesz na stronach: www.mycarbonfootprint.eu oraz www.wwf.pl.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress
n