n

JESIEŃ MGIEŁ I DESZCZÓW

Nastaje ona, gdy opadają wszystkie barwne liście na dno lasu. Okrywają one zamarłe lub trwające pod nimi życie. Są to podziemne pąki roślin, ścieżki owadów i gryzoni. Opadła liście są składnikiem ściółki leśnej.

W lasach nie wolno grabić ściółki, dlatego że chroni ona ukryte życie i na wiosnę przekaże ona glebie powstałe z jej rozkładu wartościowe związki mineralne i wilgoć.

Drzewa stoją nagie, ale na krzewach wabią ptaki czerwienią i czernią owoce.

Najczęściej to dekoracyjne owoce trzmieliny i berberysu. Odlatują ostatnie ptaki niezimujące.

Zaczyna się ta pora jesieni różnic, zależnie od pogody, w październiku lub na początku listopada.

Listopad przyrodnicy nazywają „późną jesienią”. Kalendarzowa jesień trwa do 21 grudnia, nasza do pierwszych mrozów i pierwszego śniegu, który pokryje ziemię. Na ogół jesień szara, jesień mgieł i chłodu trwać będzie do połowy grudnia. Dzień skróci się w tym czasie około 1,5 godziny tj. trwa nieco ponad 9 godzin.

Image 

Na polach zieleni się już ozimina, łąki rudzieją, wśród schnących listków pozostają zielone wierzchołki wzrostowe traw. Kończą się ostatnie orki przewracające skiby pod wiosenne siewy. Na łąkach rozsypują swe nasiona osty odwiedzane przez żerujące szczygły.

Łatwiej niż w innych porach roku zobaczyć możemy jastrzębia gołębiarza. Od innych drapieżników ptasich odróżnić go możemy po stosunkowo krótkich i szerokich skrzydłach, długim ogonie i prążkowanym spodzie ciała, jest wielkości wrony. Jego krewny, krogulec o podobnej sylwetce jest wielkości gołębia. Sokół wędrowny – spotykany dziś bardzo rzadko, większy od wrony, ma długie, zaostrzone skrzydła, ogon dość krótki, jego częściej spotykany krewniak kobuz jest wielkości gołębia. Trzeci gatunek sokoła, wielkości kobuza pustułka ma długi ogon.

Myszołów jest znacznie większy od wrony, skrzydła ma długie tępo zakończone, ogon wachlarzowaty. Kania ma długie skrzydła, ogon wycięty widłowato, podobnej wielkości jest błotniak o długich skrzydłach i ogonie wąskim i prostym. Występują też Orliki większe od myszołowa i ciemniejsze o skrzydłach z lotkami palczastymi, rozczepionymi, często wysuniętymi do przodu.

Większym od Orlików jest orzeł przedni ma podobną do nich sylwetkę i skrzydła.

Największym naszym ptasim drapieżnikiem jest Bielik – większy od orła, jaśniej ubarwiony, występuje zwykle w okolicach bogatych w wody, ogon ma szeroki, trójkątnie zakończony.

To ogólne wskazówki, gdy ujrzycie na niebie drapieżnika.

Ptasi drapieżnicy to też sowy, które w okresie późnej jesieni można wypatrzeć.

Najpospolitszy, wielkości wrony jest puszczyk, znacznie mniejsza od niego jest pójdźka. Prawie równa puszczykowi, gnieżdżąca się w dziuplach – to smukła, mniejsza od wrony, pospolita „uszata” sowa leśna i znacznie większy, bardzo rzadki puchacz. Nie wspominam już zalatujących rzadko sowa śnieżna czy jarzębata.

Późna jesień to ostatni moment na rozpoczęcie dokarmiania ptaków. Jeśli zaczniemy to musimy to czynić codziennie o tych samych porach.

W listopadzie odbywa się ruja dzików. Ustala się skład zimowej watahy, na czele której stoi jedna z najstarszych loch.

Do loch, przelatków i wycinków (młodych dzików) dołączają i stare odyńce. Hierarchia watahy nie jest prosta: osobna istnieje wśród loch, osobna wśród samców. Na ogół lochy górują nad wycinkami, odyńce nad lochami, ale rzadko który odyniec nie podporządkowuje się przodownicy.

Skończyło się rykowisko jeleni, byki tworzą zwykłe małe grupki, po 2-3 osobniki. Grupie łań i młodzieży przewodzi najbardziej doświadczona najstarsza łania (licówka). Jest to zazwyczaj matka roku – wiedzie swe córki i wnuki.

Zapanowały już smętne barwy rdzawych brązów, szarych pól i przygasłej zieleni lasów.

Image 

Na tafli wód jezior i rzek, zatrzymują się aż do ich zamarznięcia, ptaki nieraz w lecie tu nieobecne – czarno białe gąsiory gągoła, wielkie długodziobe tracze, możecie też ujrzeć czarnoszyje, ciemnoszare, północne mury.

Na niebie zobaczycie ostatnie klucze gęsi i żurawi, może nawet łabędzie, które często zimują na przybrzeżach, niezamarzających wodach. Przylatują już gile i jemiołuszki.

Niekiedy – zazwyczaj przed ostrą zimą, gdy nagle się ociepli, powtórnie zakwitną drzewa i krzewy. Oczywiście, nie wydadzą już owoców, bo szczęśliwie rośliny produkują pączki z dużym zapasem i takie „anormalne” kwitnienie nie wyklucza powtórnego „normalnego” wiosennego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress
n