n

Magiczny sen

"Magiczny sen"

Pewnego pięknego, słonecznego dnia poszłam do lasu. Kiedy dotarłam na miejsce przeżyłam szok. Drzewa były połamane. W czystym do niedawna potoczku pływały zdechłe ryby, ponieważ ktoś bezmyślnie umył w nim samochód. Żółta, śmierdząca, tłusta plama po benzynie rozpływała się po mieniącej się w świetle promieni słonecznych powierzchni. Na mojej ulubionej polanie było mnóstwo, mnóstwo śmieci. Nie można było odpocząć. Leżały tam puszki, potłuczone butelki, papiery i plastikowe opakowania. Nie było słychać śpiewu ptaków. Było mi bardzo smutno.
W pewnym momencie okazało się, że rozumiem język zwierząt. Słyszałam jakieś odgłosy i poszłam za nimi. Po niedługiej wędrówce ujrzałam ogromny dąb. Staruszek płakał nad losem drzew, które ginęły w oczach. Obok drzewa odbywało się zebranie zwierząt. Wszyscy się żalili na bezmyślnych ludzi. Sowa, bóbr, dzięcioł, kukułka, niedźwiedź, wilk, lis i sarna byli zgodni, że trzeba zakazać ludziom wchodzenia do lasu. Gdy to usłyszałam, przeraziłam się, że nie będę miała gdzie spędzać wolnego czasu. Zaniepokojona spytałam zwierząt, czy odpowiedzialni ludzie mogą przebywać w lesie. Niestety one kategorycznie mi odmówiły. Postanowiłam coś z tym zrobić i zaraz zabrałam się do roboty. Sprzątałam kilka dobrych godzin. Las był prawie czysty. W pewnym momencie usłyszałam straszny grzmot i obudziłam się. Okazało się, że to wszystko mi się śniło. Zaraz pobiegłam do lasu. Wszystko było w porządku. Ucieszyłam się bardzo, że był to tylko sen.
Od tej pory staram się dbać o otaczające mnie środowisko oraz próbuję przekonać do tego innych.

Gaja Sibiga, lat 12

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress
n