n

ŻYCIE LASU Z LOTU PTAKA

ŻYCIE LASU Z LOTU PTAKA
opowiadanie twórcze

Codziennie przemierzam kilkanaście kilometrów, aby zobaczyć, co się dzieje w polskim lesie, jakie są w nim poprawy i ubytki. Jestem już starym jastrzębiem, ale nadal mam chęć i siły do ciągłego latania i zwiedzania naszego pięknego kraju. Kocham szum wiatru i balsamem lasu leczę rany. W zielonych ścianach bom spoczywa cisza i ranna mgła z brzozą i świerkiem w tle. Wszystko tu jest niesamowite i nie do opisania: światło księżyca, rosy w trawie, lśnienie jeziora pośród drzew. Donikąd biegnie moja wędrówka… Myśląc o skowronku i przepięknej tęczy wzlatuję w błękitne niebo, w słońca blask i wiem, że nic złego się nie stanie, bo tu przecież jest moje miejsce. Latem – ciepło, zimą – chłód, małe domki stoją pośród lip, widać żar ognia na palenisku, a we dnie i w nocy otwarte drzwi.
Moje opowieści rozpocznę od ubiegłej zimy, która była naprawdę mroźna. Spocząłem chwilę na gałęzi, aby poobserwować piękno lasu w południowo – wschodniej części kraju. Pyzaty księżyc rzucał blask na milczącą pustynię śnieżną. Zakrzepłe jezioro, obrzeżone półkolem sosnowego bom, wyglądało jak olbrzymi amfiteatr. Po drugiej stronie stały gęste kępy modrzewi, a śnieg i szron osnuły ich gałęzie ciężkim pokrowcem. Wśród pni panował nieprzenikniony mrok.
Z daleka widać było kilka domów, z kominów których wydobywał się duszący dym. Niestety… ludzie wycinają drzewa! Wykorzystują je do ogrzewania domów, ale i do produkcji papieru. Lasy polskie zaspokajają zapotrzebowanie na drewno przy jego zużyciu w wysokości 0,5 m3 na 1 mieszkańca. Jest to znacznie poniżej średniej europejskiej, ale dla lasu to i tak za dużo, a ja mam już dość słuchania głośnych pił motorowych.
Nasze lasy znajdują się w sytuacji stałego zagrożenia stanu zdrowotnego przez czynniki abiotycznego, biotycznego i antropogenicznego pochodzenia, a zagrożenie zdrowotne lasów w Polsce należ}’ do najwyższych w Europie. Zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego nadal stanowią istotne zagrożenie dla ekosystemów leśnych. Trwałym czynnikiem uaktywniającym procesy szkodotwórcze w środowisku leśnym są ekstremalne temperatury, opady i wiatry.
W 1997 r. największe straty w ekosystemach leśnych spowodowała katastrofalna powódź w południowej części kraju.
Na szczęście zasoby leśne w kraju sukcesywnie się zwiększają. Wyrazem tego jest wzrost ich miąższości do 1606,9 mln m3, zasobności do 183 m3/ha i przeciętnego wieku do 51 lat. Wiek drzewa można określić badając przekrój poprzeczny pnia. Występują wyraźne różnice w przyroście tkanki drzewa, zależnie od pory roku. Komórki rosną najszybciej, gdy mają pod dostatkiem wody. Dzieje się tak raz do roku. Różnica w wyglądzie jego komórek jest wyraźnie widoczna. Powstają jasne i ciemne pierścienie. Aby ocenić wiek drzewa, wystarczy policzyć ciemne pierścienie, czyli słoje. Liczba będzie odpowiadać wiekowi drzewa w latach. Na podstawie słojów drzewa można także wnioskować o danym roku, czy był łaskaw>’ dla roślin, czy też nie. Rok wilgotny da przyrost grubego słoja. W czasie suszy powstaje słój cienki. Wiele razy zauważając ścięte pnie drzew zatrzymuję się, aby je obejrzeć i zobaczyć, ile żyły lat? Gzęsto są to bardzo młode drzewa, ale stare również.
Po zimie nadeszła wiosna… wokół zrobiło się cicho i przyjemnie. Wiał lekki, delikatny i ciepły wietrzyk. Wszystkie drzewa bardzo się zazieleniły. Niebo było błękitne, a słońce mocno ogrzewało swymi promieniami nawet najbardziej ukryte zakątki lasu. Rozśpiewane ptaki z radością skakały po drzewach. Nagle wśród drzew mignęła nidozłota kitka wiewiórki, która szybko i zwinnie przeskakiwała z jednej gałęzi na drugą.
Dość szerokimi, krzyżującymi się ścieżkami spacerowali ludzie; najczęściej całymi rodzinami. Dzieci biegły na przedzie i z ciekawością rozglądały się wokół, a zmęczeni już rodzice szli za nimi. W słoneczną wiosenną pogodę wszyscy spędzają w lesie miłe chwile, lecz czasami napotykają się na przykrości, takie jak wywożenie przez mieszkańców również tego regionu śmieci do lasu. Coraz więcej ludzi tak robi, tworząc w ten sposób wielkie śmietniska…
Nastało lato, a z nim najwięcej radości. Czasami obserwowałem wesołe dzieciaki bawiące się wśród drzew, które przychodziły do lasu ze swoimi wychowawcami. Kiedy las odwiedzały starsze klasy, to czytały w nim nawet wiersze.
W wakacje ludzie przybywają tu, by zbierać jagody i jeżyny. Dorośli przyprowadzają ze sobą dzieci, które potem mają fioletowe buzie od jedzenia. Przy zbiorach jednak przeszkadzają dokuczliwe owady, takie jak komary.
Na jesieni ludzie przychodzą do lasu zbierać grzyby. Najczęściej są to ojcowie pokazujący swoim synom jak prawidłowo wyrywać dojrzałe okazy i jak odróżniać grzyby jadalne od trujących.
Pewnego dnia do lasu przyszedł jedenastoletni chłopiec. Stanął między drzewami, spojrzał w górę ku niebu i zaczął recytować wiersz Czesława Miłosza. Z wielką uwagą słuchałem jego słów i jak zauważyłem, że niektóre ptaki też się nim zainteresowały. Mądra sowa zapamiętała ten wiersz i zawsze kiedy przebywam w tym lesie, recytuje mi go. Brzmi on tak:

Drzewa ogromne, że nie widać szczytu.
Słońce zachodząc różowo się pali
Na każdym drzewie jakby na świeczniku,
A ludzie idą ścieżką, tacy mali.
Zadrzyjmy głowy, weźmy się za ręce,
Żeby nie zgubić się w trawach jak w borze
Noc już na kwiaty nakłada pieczęcie 
I z góry spływa kolor po kolorze.
A tam nad nami uczta. Dzbany złota,
Czerwone wina w osinowej miedzi.
I wiezie dary powietrzna karoca
Dla niewidzialnych królów czy niedźwiedzi.

Od lata dużo w lesie się zmieniło. Niebo jest teraz pochmurne i z dnia na dzień robi się coraz chłodniej. Co chwilę przechodzą mocniejsze powiewy wiatru, które targają krzewami i zaroślami. Wśród gęstwin drzew i krzewów można dostrzec tylko miejscami zielone listki. Pozostałe zmieniły już swoją barwę, są ciemnozielone, brunatne. Liście dzikich róż zrobiły się złotawe. Na zżółkniętej już trawie rosną malownicze krzaki jarzębin. Każdy, nawet leciutki powiew wiatru, strąca z drzew kolejne listeczki. Cały las pokrywa różnokolorowy kobierzec ułożony z wielu rodzajów liści, we wszystkich odcieniach zieleni, żółci i czerwieni.
Tylko drzewa iglaste nie zrzuciły swoich igieł, ani nie zmieniły koloni. Gdzieniegdzie można jeszcze zobaczyć zwiędły mniszek.
Nie ma wątpliwości – lesie o każdej porze roku jest pięknie i ciekawie. Szkoda tylko, że coraz mniej osób to dostrzega…

Magdalena Sołtys

W opowiadaniu wykorzystano wiersz Czesława Miłosza "Wyprawa do lasu"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress
n