n

O czym szumi las?

O czym szumi las? – kartka z pamiętnika

piątek, 9 maja 2003 roku

Mój dzień zapowiadał się bardzo ciekawie, gdy dowiedziałam się, że jedziemy z mamą do lasu. Jechałyśmy krętymi, polnymi ścieżkami. Dojeżdżając do boru, zauważyłam cudownie zieloną brzózkę. Była obsypana delikatniutkimi listeczkami, ale jakaś zadumana , smutna. Wkrótce odkryłam powód jej niezadowolenia. Otóż pod srebrzystobiałym pniem utworzyło się wysypisko śmieci. Wyglądało to bardzo brzydko wśród zieleni, lecz to nie był koniec mojego niepokoju…
Na odpoczynek zatrzymałyśmy się na niewielkiej polanie. Obserwowałam wokół przyrodę, kwitnące krzewy, leśne drzewa i słuchałam tajemniczego śpiewu ptaków. Wsłuchując się w te nieziemskie trele, szum drzew, usłyszałam dziwny szept. Po chwili zorientowałam się, że tak naprawdę gawędzą sobie drzewa. Gdzie ja jestem- pomyślałam, czyżby to sen? Przetarłam oczy, ale rozmowy drzew nie ustawały. Jedno z nich, najbardziej mizerne i obdarte z liści, bardzo nerwowo żaliło się: „Ludzie zaśmiecają środowisko, a drzewa przecież nie mogą zmieniać swojego otoczenia. Jesteśmy skazane na życie w miejscu, jakie przygotuje nam człowiek. Odpady, wyrzucane przez niemyślących ludzi, szkodzą nie tylko nam, ale wszystkim żyjącym istotom. Zwierzęta leśne też się podtruwajat. To skandal!!!" .
Wysłuchałam w ciszy tej strasznej skargi. Zrobiło mi się żal tych biednych drzew i całej zieleni wokół. Chcąc chociaż trochę im pomóc, zabrałam się do porządkowania miejsca wokół polany. Zebrałam do worków zbite butelki, papierki i zardzewiałe puszki.
Gdy po jakiś czasie usiadłam pod drzewem, nagle usłyszałam szum liści i ciche słowa „Dziękuję Ci, Sylwio, za porządek, jaki nam zrobiłaś?"
Myślę, że Ci bezmyślni ludzie, którzy się tam zjawią, aby ponownie zaśmiecać, usłyszą żałosną skargę drzew i więcej nie odważą się dewastować tego miejsca. Ta niezwykła wycieczka dała mi dużo do myślenia. Zrozumiałam, że bez drzew i przyrody nie jest możliwe życie. No, muszę już kończyć, bo mama woła mnie na kolację. Och, jaka jestem głodna…

Sylwia Hirsz, lat 12

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powered by WordPress
n